Dzisiejsze Szopienice powstały z połączenia dwóch miejscowości: Roździenia i Szopienic. Można je podzielić na kilka mniejszych części: Wilhelmina, Bagno, Morawa, Borki, Burowiec, Szabelnia, Stawiska.

Wsie Roździeń i Szopienice powstały prawdopodobnie w XIII w., a pierwsza wzmianka o nich pochodzi z roku 1360, kiedy to ich właścicielem został Otton z Pilicy, wojewoda sandomierski. Później dobra ziemi roździeńskiej i szopienickiej jeszcze kilkakrotnie zmieniały właścicieli: w roku 1536 przejął je krakowski patrycjusz Stanisław Salomon, w 1656 zostały nabyte na licytacji przez Krzysztofa Mieroszewskiego, a w 1839 zakupiła je Maria Winckler. Od połowy XIX w. w rozwój przemysłu hutniczego i górniczego inwestował koncern „Spadkobiercy Gieschego”.

Już w XVI w. na terenie Roździenia powstawały kuźnice, czyli małe zakłady hutnicze. Właścicielem największej z nich w 1595 r. został Walenty Roździeński, autor poematu o pracy kuźnika „Officina ferraria abo huta i warstat z kuźniami szlachetnego dzieła żelaznego”.

Rozbiory Polski w latach 1772, 1793 i 1795 spowodowały, że Szopienice znalazły się w zasięgu „trójkąta trzech cesarzy” w Mysłowicach, tzn. na granicy zaborów: pruskiego, rosyjskiego i austriackiego. Dzięki poprowadzeniu linii kolejowej przez Szopienice w roku 1859, miejsce to stało się ośrodkiem przepływu towarów i ludzi, zarówno tych poszukujących pracy w dynamicznie rozwijającym się przemyśle, jak i emigrantów zarobkowych udających się do Europy Zachodniej i Ameryki.

W XIX w. kapitał niemiecki uruchomił na terenie Szopienic kilka hut i kopalń węgla -wśród nich: w 1834 r. – hutę „Wilhelmina”, w 1836 – hutę żelaza „Dietrich”, 1838 – kopalnię „Louisenglück”, 1875 – fabrykę kwasy siarkowego „Recke”, 1895 – hutę „Bernhardi”. Większość hut i kopalń była własnością spółki „Spadkobiercy Gieschego”.

Rozwijało się również życie kulturalne. W 1882 utworzono organizację „Katolickie Kasyno”, wystawiającą m.in. sztuki teatralne, w 1904 w Roździeniu i 1910 w Szopienicach – organizację sportową, zwaną gniazdem „Sokoła”, w 1910 – chór im. St. Wyspiańskiego. W 1886 roku założono najstarszą organizację spółdzielczą „Konsum Śląski Roździeń-Szopienice”, zaopatrującą w produkty spożywcze Szopienice i okolice.

Po I wojnie światowej ludność pochodzenia polskiego walczyła w powstaniach śląskich o przyłączenie terenów Górnego Śląska do Polski. Podczas III Powstania Śląskiego w budynku VI Liceum Ogólnokształcącego kwaterę miało dowództwo powstania.

Od roku 1930 Szopienice i Roździeń posiadały jedną administrację i burmistrza. W 1934 roku przyłączono Roździeń do Szopienic, a w 1939 Sejm RP nadał Szopienicom prawa miejskie, które miały obowiązywać od 1940 r. Wskutek agresji hitlerowskiej na Polskę, Szopienice otrzymały prawa miejskie dopiero po II wojnie światowej, w roku 1951.
Od roku 1960, kiedy to po okresie 9-letniej niezależności Szopienice przyłączono do Katowic, są one dzielnicą Katowic. Przez niemal trzy dekady Szopienice były traktowane przez władze miejskie po macoszemu, nie miały tu miejsca żadne poważne inwestycje. Dopiero po przejęciu władzy przez Solidarność w 1989 roku radnym udało się rozwiązać kilka palących problemów dzielnicy. Zrealizowano m.in. uciepłownienie, naprawiono ulice, odrestaurowano obiekty zabytkowe oraz wybudowano nowoczesną salę gimnastyczną przy VI Liceum. W dalekosiężnych planach jest stworzenie wokół czterech akwenów wodnych Szopienic, na obszarze ponad 150 ha, zespołu przyrodniczo-krajobrazowego. Być może za kilka lat uzupełnimy nasz przewodnik o trasę po gotowych już terenach rekreacyjnych wzorowanych na Parku Kultury i Wypoczynku w Chorzowie.

Wędrówka po Szopienicach

Szopienice są dość rozległą terytorialnie dzielnicą, dlatego polecamy trzy trasy zwiedzania.
Pierwszą wędrówkę proponujemy zacząć od zwiedzenia VI Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Długosza. Następnie idziemy wzdłuż ulicy bpa H. Bednorza, gdzie zobaczymy zabudowania starego browaru, „Starą Aptekę”, kilka secesyjnych kamienic. Ulicą Melchiora Wańkowicza docieramy do poczty (można przy okazji wysłać pocztówkę!) i parku. Po krótkim odpoczynku udajemy się na ulicę Morawy, skąd już tylko parę kroków do wspaniałego klasztoru sióstr boromeuszek na ulicy Brynicy, a także cmentarza z mogiłą powstańców. Ulicą Brynicy wracamy do rynku, po drodze można zaglądnąć do sklepów, a w końcu w restauracji Marta posilić się i odsapnąć przed następnym spacerem.
Druga trasa prowadzi z rynku przez niewielki park i ulicę Kantorówny do ul. Morawy ze starymi domkami hutniczymi. Przechodzimy nad stawem Morawa i kierujemy się w stronę tzw. „drugich Szopienic”, do ulic Szabelnianej i Wytapiaczy, skąd można zobaczyć charakterystyczny pejzaż huty „Szopienice”. Pieszo lub tramwajem nr 14 docieramy do osiedla Dwór i Ratusza. Rarytasem na ulicy Wiosny Ludów jest pokaźnych rozmiarów płaskorzeźba na budynku tuż przy kościele św. Jadwigi. Jesteśmy znów w punkcie wyjścia, skąd wyruszamy w ostatnią podróż w kierunku Huty Szopienice.
Najpierw zwiedzamy kościół św. Jadwigi, później Ogród Dworcowy i Park Olimpijczyków. Na ulicy 11 Listopada możemy zobaczyć boisko, na którym w przeszłości ćwiczyli swą tężyznę fizyczną członkowie gniazda Sokoła.
Idziemy dalej ulicą Lwowską i po obu jej stronach widzimy stare familoki – domy wybudowane dla rodzin hutniczych. Obok położonego za familokami biurowca huty „Szopienice” można zobaczyć obelisk upamiętniający powstanie pierwszej huty cynku „Wilhelmina” w 1834 r. Po drugiej stronie ulicy widzimy duży magazyn handlowy „Selgros”, miejsce zaopatrzenia właścicieli sklepów. Ulicą Krakowską możemy wybrać się jeszcze do zamku w przysiółku Pritwitz, należącego niegdyś do dyrektora spółki „Spadkobiercy Gieschego”. Z jednego z przystanków autobusowych na skrzyżowaniu przy Selgrosie odjeżdżamy z powrotem do Szopienic, bądź też do Katowic lub Nikiszowca i Giszowca.

VI Liceum Ogólnokształcące

Gmach VI Liceum Ogólnokształcącego wybudowano w 1904 roku, a rok później otwarto tu szkołę żeńską. Płaskorzeźba nad wejściem do budynku informuje nas, czego uczyły się tu prababcie współczesnych Szopieniczan. Otóż zgodnie z tradycją szkół na Śląsku głównym elementem wykształcenia dziewcząt była sztuka prowadzenia domu!
Podczas III powstania śląskiego budynek był siedzibą sztabu powstańczego z dowódcą Wojciechem Korfantym na czele. Fakt ten upamiętnia tablica przy wejściu oraz obelisk wzniesiony w roku 1992 na miejscu dawnego pomnika Powstańca Śląskiego, zburzonego w 1939 r. Po II wojnie światowej z inicjatywy dyrektora Mariana Mieleckiego w roku 1947 powstało tu liceum ogólnokształcące. Jak uczniowie bardzo są przywiązani do tej kameralnej, przyjaznej dla młodzieży szkoły, niech świadczy spotkanie w maju 2001 r., jakie zorganizowali po pół wieku od zdania egzaminu dojrzałości pierwsi maturzyści VI LO!
Warto zobaczyć izbę regionalną, czyli szkolne mini-muzeum, wpisane do rejestru małych muzeów w Strasburgu. W izbie znajdują się tradycyjne stroje śląskie oraz dziś sprawiające wrażenie nieco egzotycznych przedmioty codziennego użytku. Wszystkie eksponaty są darem mieszkańców Szopienic oraz rodzin uczniów szkoły.
W roku 2001 za liceum wybudowano nowoczesną salę gimnastyczną, pięknie harmonizującą z zabytkową budowlą szkoły. Teraz młodzież ma warunki kontynuowania tradycji wielkich sportowców wywodzących się z VI Liceum: Janusza Sidły, Jana Olesińskiego i Mirelli Gawłowskiej.

Stary browar

Największą atrakcją ulicy bpa H. Bednorza są zabudowania starego szopienickiego browaru. Zespół stanowi jeden z najlepiej zachowanych zakładów przemysłu spożywczego na Górnym Śląsku. Obecnie gospodarzem obiektu jest firma Bros-Markt.
Browar braci Mokrskich w 1911 r. – widok od ul.Obrońców Westerplatte
Browar został założony w roku 1880 przez Petera Mokrskiego.
W zakładzie produkowano piwo, słód oraz w firmowej kantynie prowadzono sprzedaż piwa. Po I wojnie światowej zakład wykupiły konkurencyjne browary w Zabrzu i Tychach. Nowi właściciele zrezygnowali z produkcji piwa, lecz w dalszym ciągu w zakładzie wytwarzano słód oraz znajdowała się tu rozlewnia wina i spirytusu. W 1937 r. wskutek zadłużenia firmę postawiono w stan upadłości, który trwał do roku 1947, kiedy to przedwojenni właściciele, bracia Porębscy, odzyskali zakład. Do 1989 r. zabudowania służyły jako magazyny, a w roku 1991 zakupił je Johannes Bros. Nowy właściciel z wielką starannością prowadził prace remontowe, dbając o zachowanie szczegółów architektonicznych z przeszłości. Od roku 1992 zabytek znajduje się pod ochroną konserwatora. Obecnie pomieszczenia wynajmują hurtownie.

Kamienice przy ulicy Bednorza

Ulica bpa Herberta Bednorza to wizytówka Szopienic – zielona, szeroka, z wieloma pięknymi, secesyjnymi kamienicami.
Naprzeciw browaru znajduje się budynek najstarszej szopienickiej szkoły podstawowej, liczący sobie 120 lat. Dziś już niewielu mieszkańców kojarzy sobie ten obiekt ze szkołą. Teraz znajduje się tu bank, solarium, bar, PZU, sklepy, przychodnia stomatologiczna, punkt fotograficzny.

Stara apteka

Nieco dalej, po tej samej stronie ulicy znajduje się ładna willa, mieszcząca na parterze wydawnictwo i hurtownię katolicką „Emmanuel”. Naprzeciw widzimy „Starą Aptekę”, znajdującą się w pięknie odrestaurowanej kamienicy. Za kościołem ewangelickim zobaczymy efektownie prezentujący się budynek pod numerem 22. Przy odrobinie szczęścia być może uda się nam wejść do korytarza klatki schodowej, gdzie znajdują się secesyjne malowidła ścienne o idyllicznym charakterze: rodzajowe scenki pełne amorków, ptaszków, kwiatów – tak oto nasi przodkowie upiększali swe domy, by móc w nich nie tylko mieszkać, lecz żyć pełnią życia! Te stare domy pokazują współczesnym mieszkańcom bezimiennych blokowisk, jak dawniej dbano o estetykę otoczenia, podwórka, jak bielono piwnice, troszczono się o ład i porządek.
Po drugiej stronie ulicy widzimy budynek Technikum Przemysłu Spożywczego im. Józefa Rymera, pierwszego wojewody śląskiego. Szkoła niedawno obchodziła półwiecze swego istnienia. Młodzież szkoli się tu do zawodów piekarza, cukiernika, masarza, technologa żywienia.

Kościół ewangelicki

Kościół ewangelicki zbudowano w roku 1901 w stylu neogotyckim. Przed II wojną światową ewangelicy stanowili liczną część mieszkańców. Nabożeństwa w świątyni odbywają się w każdą niedzielę. Obok znajduje się budynek plebanii. Po drugiej stronie ulicy widzimy szkołę, która również należała do parafii ewangelickiej. Od roku 1945 ta szkoła podstawowa i gimnazjum służy dzieciom upośledzonym.

Poczta, park i willa Jacobsena

Schodzimy teraz w dół ulicą Wańkowicza, na końcu której zobaczymy budynek poczty, wybudowany w roku 1930. Warto zwrócić uwagę na budynek hali sportowej Hutniczego Klubu Sportowego, która na początku XX w. należała do pana Froinda, Żyda, wynajmującego ją szopienickim sportowcom. Godny uwagi jest sklep mięsny z ciekawymi kafelkami przy ulicy Westerplatte ??. Dalej idziemy do starannie odnowionego po zniszczeniach spowodowanych burzą w 2001 roku parku, gdzie możemy chwilkę odpocząć. Następnie przechodzimy przez bramę w murze, by zobaczyć ciekawą willę Jacobsena, gdzie gościł sam Wojciech Korfanty podczas III powstania śląskiego.

Schodzimy w dół ulicą bpa Bednorza, by za rzeką Rawą skręcić w ulicę Morawy. Ta najdłuższa szopienicka ulica prowadzi aż do Sosnowca. Często zmieniano jej nazwę – Rejtana, Warszawska, Rybki, lecz w końcu powrócono do tradycyjnej nazwy tej części Szopienic. Tu się zawsze mówiło: „Gdzie mieszkasz?” – „Na Morawie”, „Gdzie idziesz?” – „Na Morawę”. A dlaczego? Otóż w roku 1832 ludność tej części Szopienic dotknęła zaraza. Choroby, które dziesiątkowały mieszkańców miast, nazywano wówczas „morowym powietrzem”. Nieco dalej na ulicy Morawy (trasa nr 2), obok Szkoły Podstawowej nr 44 znajduje się stary krzyż w miejscu zbiorowej mogiły ofiar tegoż moru.
Dzisiejszy wygląd ulicy Morawy odbiega od tego sprzed kilkudziesięciu lat. Zobaczymy tu domy i domki niepodobne do siebie, upiększone przez właścicieli, zadbane i schludne, małe rodzinne sklepiki, gospodarskie obejścia, Szpital Geriatryczny (pomimo wysokiego skażenia terenu, zanieczyszczeń, zadymienia, długość życia mieszkańców Szopienic stanowiła fenomen zadziwiający lekarzy!). Dochodzimy do ulicy Brynicy i skręcamy w lewo, by zobaczyć mogiłę powstańczą na cmentarzu oraz wspaniały – nie tylko ze względu na architekturę, lecz także prowadzoną tu działalność – klasztor sióstr boromeuszek.

Klasztor sióstr boromeuszek

Klasztor Sióstr Miłosierdzia pw. Św. Karola Boromeusza został zbudowany w roku 1898. Od 1925 roku siostry boromeuszki prowadzą tu ośrodek opiekuńczo-wychowawczy dla dzieci. Dzieci mają tu zapewnioną nie tylko opiekę, lecz także ciepło i serdeczność sióstr oraz radość dzieciństwa, a więc tego, czego nie dał im dom rodzinny. Ostatnio wśród podopiecznych znaleźli się mali przybysze z innych krajów, m.in. Bułgarii i Rumunii. Dzieci pozostawione na ulicy tutaj znajdą swój własny dom. Dom funkcjonuje dzięki „dobrym ludziom”, jak mówią siostry – ludziom, którzy wspierają finansowo działalność ośrodka.
Za klasztorem znajduje się ogród, można zajść również od tyłu, żeby spojrzeć stąd na okazałą budowlę. Klasztor znajduje się pod opieką konserwatora zabytków. Warto tu przyjść w niedzielę o godz. 900 do kaplicy na mszę, by zobaczyć wnętrze klasztoru.
Klasztor nazywany jest przez zamieszkujące tu dzieci po prostu „domem” .
Jeszcze parę kroków w górę ulicy Brynicy i znajdziemy się na cmentarzu katolickim, zwanym popularnie „na górce”. Spoczywają tutaj całe pokolenia szopienickich rodzin. Znajdziemy stare nagrobki z końca XIX i początku XX wieku, napisy po polsku i niemiecku, wreszcie skromną mogiłę powstańczą, gdzie zawsze są kwiaty i płoną znicze. Tu pamięta się o ludziach, którzy kochali tę ziemię i na zawsze pozostali jej wierni.

Fundacja PRO-EKO

Schodzimy w dół aż do ulicy Obrońców Westerplatte, gdzie warto skręcić w prawo, by odwiedzić Fundację Pro-Eko, mieszczącą się pod numerem 30. Przed II wojną światową była tu siedziba samodzielnej wówczas gminy Roździeń. Miała ona charakter rolniczy, o czym świadczy ul w herbie, podczas gdy położone obok Szopienice były osadą przemysłową.
Po II wojnie w budynku miała swą siedzibę Liga Ochrony Przyrody, a w 2001r. wprowadziła się tu Fundacja „PRO-EKO Szopienice”, założona w roku 1994. Prowadzi ona edukację ekologiczną, wspiera akcje nasadzeń drzew i krzewów, a wiosną 2002 r. podjęła próbę utworzenia eksperymentalnej plantacji wierzby ekologicznej, zlokalizowanej na terenie składowiska odpadów pocynkowych Huty Metali Nieżelaznych „Szopienice”. W ten sposób Fundacja próbuje rewitalizować składowisko, będące „bombą ekologiczną” z opóźnionym zapłonem! Dzięki staraniom Fundacji władze miejskie Katowic uznały tereny wokół zbiorników wodnych Morawa i Hubertus za Zespół Parkowo – Krajobrazowy.

Sklepy na Obrońców Westerplatte

Po wizycie w Fundacji wracamy teraz ulicą Obrońców Westerplatte do Placu Powstańców. Po drodze możemy tu zrobić zakupy w różnorodnych sklepach: odzieżowym, spożywczym, chemicznym, mięsnym, zoologicznym, cukierni, kwiaciarni, perfumerii, księgarni, jubilerze… To bardzo kolorowa ulica, choć esteta mógłby zarzucić jej wystrojowi kiczowatość. Uszanujmy jednak upodobania właścicieli i mieszkańców.
Wstąpmy do kilku sklepów, aby obejrzeć ich barwny, kafelkowy wystrój. Warto wejść choćby do cukierni pana Szachty (dawniej Chęcińscy) i obok do sklepu z zabawkami (wcześniej był tu bar mleczny). To trzeba koniecznie zobaczyć!

TRASA 2: Przez Morawę, Szabelnię i Dwór

Drugi, najdłuższy spacer rozpoczynamy od przystanku tramwajowego w kierunku Katowic. Mijamy opustoszały, zniszczony budynek, w którym dawniej znajdowało się kino Blask, i wchodzimy do niewielkiego parku z placem zabaw dla dzieci – to takie „Forum Szopieniczanum”, częste miejsce odwiedzin mieszkańców dzielnicy! Po lewej stronie znajduje się targowisko, które powstało w roku 1991. Targiem opiekuje się Fundacja Pro-Eko.

Przez park przyszłości

Z ulicy Kantorówny skręcamy w prawo w ulicę Morawy. Po obu stronach ulicy mijamy żółte domki zbudowane dla rodzin hutniczych na przełomie XIX i XX wieku. Nieco dalej, po lewej stronie widzimy szopienicki „Manhattan”, czyli osiedle wieżowców, położonych nad stawem Morawa (zwanym potocznie „Balatonem”).

Przed dojściem do niewielkiej plaży zobaczymy jeszcze krzyż przydrożny z roku 1832, postawiony tutaj dla upamiętnienia ofiar zarazy. Za krzyżem znajduje się zabytkowa Szkoła Podstawowa nr 44, w której w czasie III powstania śląskiego znajdował się rząd cywilny z Wojciechem Korfantym na czele.
Po krótkim odpoczynku nad stawem Morawa lub w kawiarence „Pod łabędziem” wychodzimy schodami na ulicę Sosnowiecką, gdzie idziemy na prawo, następnie w lewo pod mostem, a tuż za nim – w prawo po nieutwardzonej drodze, którą spacerujemy wśród terenów, planowanych na park rekreacyjny, aż do ulicy Wiosny Ludów, gdzie kierujemy się w lewo do krzyża przydrożnego.

Szabelnia

Przy krzyżu wchodzimy w ulicę Szabelnianą, gdzie wykuwano ponoć broń dla kościuszkowskich kosynierów. Bardziej wytrwali mogą tą ulicą pójść dalej aż do stawów Hubertus i Ewald na granicy z Mysłowicami, my jednak proponujemy skręcić w ulicę Chemiczną, gdzie na uwagę zasługuje bardzo długi dom, przeznaczony w okresie międzywojennym dla bezrobotnych, noszący przydomek „elwerhaus”.
Ulicą Chemiczną dochodzimy do Wiosny Ludów, a dalej kierujemy się do ul. Wytapiaczy, przy której zobaczymy ciekawy dom o półkolistym kształcie. Za domem widoczne są charakterystyczne komórki, przeznaczone dawniej dla zwierząt, teraz do przechowywania narzędzi

Warto pójść nieco dalej w kierunku torów kolejowych, by zobaczyć charakterystyczny widok wieży wodnej oraz zabudowań dawnej huty „Uthemann”, dzisiaj „Szopienice”.

Dwór

W końcu podejdziemy na przystanek w okolicy krzyża przydrożnego z roku 1863, by podjechać jedną stację tramwajem nr 14 lub 23 do przystanku Dwór w Szopienicach. W tym miejscu w przeszłości był dwór odgrodzony od pozostałej części wsi niewysokim murem. Według legendy panienki latem jeździły tu sankami po alejkach wysypanych cukrem! Dziś w miejsce dworu wyrosło ładne osiedle mieszkaniowe o niewysokiej zabudowie, pełne zieleni, z placem zabaw dla dzieci.

Ratusz

Nieco dalej po drugiej stronie ulicy Wiosny Ludów znajduje się Ratusz, wybudowany w latach 1926-28. Budowniczym Ratusza, a zarazem pierwszym naczelnikiem Szopienic był Franciszek Bieniosek. Dzięki jego inicjatywie przybył tu Ludwik Zamenhof, który przez kilka miesięcy nauczał Szopieniczan języka esperanto. Jedną z pobliskich ulic nazwano imieniem Zamenhofa, twórcy wspaniałej idei uniwersalnego języka, którym mogliby porozumiewać się wszyscy ludzie na świecie.
Ratusz był siedzibą gminy Szopienice w latach 1951-1960. Później został on przekształcony w ośrodek zdrowia, mieści się tu także biuro meldunkowe oraz szopienicki związek kombatantów. Tuż za Ratuszem znajduje się Szkoła Podstawowa nr 42.

TRASA 3: Do huty Szopienice

Kościół Św. Jadwigi

Trzecią wędrówkę rozpocznijmy od kościoła św. Jadwigi, znajdującego się w rynku, naprzeciw VI Liceum. Kościół wybudowano w latach 1885-87. Zastąpił on poprzednią, drewnianą budowlę z 1868 r., będącą siedzibą parafii roździeńskiej od 1871 r. Neogotycka trójnawowa świątynia posiada odrestaurowane prezbiterium z ołtarzem głównym, poświęconym patronce Jadwidze Śląskiej. W ołtarzu widzimy zabytkowe figury świętych doktorów kościoła. Ozdobą kościoła są mozaiki 12 apostołów w nawach bocznych oraz piękne witraże z roku 1903, których fundatorami byli Agnieszka i Jan Rygułowie. Na uwagę zasługuje również belka tęczowa ze sceną Ukrzyżowania Chrystusa i figurami Matki Bożej i Św. Jana. Po lewej stronie na filarze znajduje się płaskorzeźba św. Floriana, patrona hutników i strażaków, którą wmurowano w roku 1995, w 15 rocznicę Sierpnia 80. Tradycyjnie 4 maja odprawiana jest msza św. w intencji hutników obchodzących swe patronackie święto.
Na placu kościelnym zobaczyć możemy zabytkową 100-letnią kapliczkę Ogrójca i równie starą rzeźbę Piety.

Idąc dalej ulicą Lwowską mijamy plebanię oraz dom katechetyczny, wybudowany dzięki ofiarności parafian, a przekazany MOPS-owi (Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej) dla dzieci z najuboższych rodzin. Plebania posiada „laubę” (werandę przy wejściu), będącą dziś architektonicznym rarytasem.

Ulica Lwowska

Z niewielkiego skwerka przechodzimy do Parku Olimpijczyków przy obecnym dworcu PKP. Zachował się tu teren dawnego boiska KS Roździeń, niegdyś ligowej drużyny piłkarskiej. Wśród kibiców pierwsze skrzypce grała matka aż połowy drużyny piłkarskiej, pani Dreinert, która na mecze przychodziła z „ryczką” (taboretem), siadała obok bramki i …ostro zagrzewała do boju swoich synów! Zimą można było skorzystać z lodowiska, przypinając do butów metalowe „szlyndzuchy” (łyżwy).
Sport odgrywał w życiu Szopienic ogromną rolę. W roku 1910 powstało tutaj gniazdo Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, działające prężnie aż do roku 1939. Hasło „Sokoła” brzmiało: „w zdrowym ciele – zdrowy duch”. Druhny i druhowie uprawiali gimnastykę na wolnym powietrzu i w wynajmowanych salach, m.in. w domu pana Froinda, Żyda, właściciela budynku przy ulicy Obrońców Westerplatte, przejętego po II wojnie światowej przez Hutniczy Klub Sportowy.

Familoki

Przechodząc za drugi most zobaczymy po obu stronach ulicy słynne szopienickie familoki, utrwalone w kadrze śląskiej trylogii filmowej Kazimierza Kutza. Kiedyś za tymi domami były komórki, gdzie mieszkańcy hodowali kozy, króliki, drób, a nawet świnie. Po podwórku wraz z dziećmi biegały kokoty i kurki. Ta przydomowa hodowla zapewniała pożywienie dla całej rodziny. W latach 1960-tych na polecenie władz miasta komórki usunięto. Szkoda, zrobiło się smutno… Starsi mieszkańcy jeszcze pamiętają, jaką ucztą w całej rodzinie było świniobicie! Część wyrobów i mięso sprzedawano, a część wędrowała do własnej spiżarni. Krupnioki, żymloki, „wusztzupa” – ten zapach przyciągał! Klimat tamtych czasów zachował się na obrazach Pawła Wróbla, malarza prymitywisty, genialnego samouka. Można je zobaczyć w galerii „Magiel” w Nikiszowcu i Izbie Śląskiej w Giszowcu. Budynki bliżej torów kolejowych nazywano Helgolandem – to stąd właśnie pochodzi Henryk Bereska, poeta i tłumacz literatury mieszkający obecnie w Berlinie.
Z familokami kontrastuje biurowiec huty Szopienice (po lewej stronie ulicy) oraz wybudowany w roku 1997 hipermarket Selgros. Widać tu wyraźnie styk przeszłości z nowoczesnością.

Huta Szopienice

Na rozległym obszarze za biurowcem dyrekcji rozciąga się Huta Metali Nieżelaznych „Szopienice”. W 1834 r. spółka niemiecka „Spadokbiercy Gieschego” uruchomiła hutę cynku „Wilhelmina”. W 1906 r. architekci Jerzy i Edward Zillmanowie z Charlottenburga zaprojektowali nowoczesną (na tamte czasy) hutę cynku „Uthemann”, którą oddano do użytku w 1912 roku. W 1926 r. huty przejął koncern amerykański Harrimana, przy czym „Wilhelminę” zaczęto likwidować, a hutę „Uthemann” rozbudowywać. Po II wojnie światowej majątek huty upaństwowiono i nadano jej nazwę Huty Metali Nieżelaznych „Szopienice”. Szkoda, że nie można zwiedzić historycznych już dziś terenów huty, na których niszczeją „chronione” zabytki architektury: wieża wodna z 1913 r., modernistyczny budynek administracyjny z wieżyczką z zegarem oraz wysoki komin cynkowni.

Do przysiółka Prittwitz

Przechodzimy na drugą stronę ulicy, mijamy kompleks handlowy „Selgros” i jeśli sił starczy, do zamku „Prittwitz” ulicą Krakowską czeka nas jeszcze około 5 minut marszu.
Zamek jest ostatnią budowlą po prawej stronie przed torami kolejowymi. W przeszłości budynek ten należał do dyrektora spółki „Spadkobiercy Gieschego”, odbywały się tu spotkania towarzyskie ówczesnych wyższych sfer przemysłowych. Dzisiaj zamek, będący własnością komunalną, jest mocno zaniedbany, jednak można w nim dostrzec elementy dawnej świetności i elegancji.
W zameczku Pritwitz mieszkają dziś rodziny robotnicze
Tą samą drogą wracamy do skrzyżowania przy „Selgrosie”, skąd autobusem możemy dojechać z powrotem do Szopienic, do Katowic lub do Giszowca czy Nikiszowca.