W czwartek (6.12 br.) Zarząd PZHL powołał 32-letniego Grzegorza Klicha na stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski kobiet. Nowy trener jak mało kto zna realia kobiecego hokeja, bo trenuje żeńską drużynę MUKS Naprzód Janów od momentu jej powstania, czyli już siódmy sezon. Zapraszamy na krótką rozmowę z trenerem Klichem.

Jak traktuje Pan wybór na selekcjonera kadry Kobiet?

Grzegorz Klich: Muszę przyznać, że jestem w wielkim, oczywiście bardzo pozytywnym, szoku. Od wczorajszego wieczora otrzymałem wiele gratulacji i ciepłych słów, za które chciałbym wszystkim podziękować. Wybór Zarządu PZHL to dla mnie duża nobilitacja i wyróżnienie. Myślę, że każdy trener marzy, aby kiedyś stanąć w boksie reprezentacji Polski. Wiem, że jest to wielka odpowiedzialność, ale w zawodzie trenera trzeba się regularnie rozwijać. To mnie kolejny krok w pracy szkoleniowej i nie ma co ukrywać – spełnienie marzeń.

Środowisko polskiego hokeja kobiecego nie jest chyba Panu obce?

Można tak powiedzieć, bo pracuję z dziewczynami MUKS Naprzód Janów od momentu założenia drużyny, kiedyś żeński hokej w Polsce dopiero raczkował, a ja byłem wówczas studentem AWF w Katowicach. Prowadzę tę drużynę, z roczną przerwą, po dziś dzień. Oprócz tego pracuję z grupami młodzieżowymi w Zagłębiu Sosnowiec, moim rodzinnym mieście. Obecnie mam pod opieką drużynę juniora młodszego i odpowiadam za nabór młodych adeptów hokeja.

Jak będzie wyglądać w takim razie Pana praca po wczorajszej decyzji Zarządu?

Myślę, że obowiązki klubowe nie będą przeszkadzać mi w pracy z kadrą. Chciałbym je kontynuować. Dzięki meczom z udziałem dziewczyn z MUKS Naprzód Janów będę miał możliwość obserwacji wszystkich drużyn, które grają w Polskiej Lidze Hokeja Kobiet. Spotkania w PLHK nie zawsze się nakładają i w miarę możliwości będę oglądał inne mecze PLHK jako obserwator.

Przyznał Pan na wstępie, że praca z kadrą to wielka odpowiedzialność. Jaka w takim razie jest Pana wizja tej reprezentacji?

Trudno na to pytanie odpowiedzieć w kilku zdaniach, ale spróbuję. Przede wszystkim trzeba pamiętać o specyfice pracy z płcią piękną. Trzeba stworzyć w drużynie dobrą atmosferę, aby dziewczyny lubiły się nawzajem. Na co dzień grają w swoich klubach i ostro ze sobą rywalizują. Te emocje muszą zniknąć z chwilą wejścia do szatni reprezentacji. Wiem, że relacje między kadrowiczkami są już coraz lepsze. Chciałbym, aby dziewczyny z przyjemnością przyjeżdżały na zgrupowania. Jeśli drużyna będzie tworzyć kolektyw, to dobry wynik sportowy będzie znacznie łatwiej osiągnąć. Chciałbym także wpoić dziewczynom odpowiedzialność, jaką niesie ze sobą gra w kadrze. To znaczy ciężką, dodatkową pracę poza zgrupowaniami reprezentacji i treningami w klubach oraz poczucie, że rozwój kobiecego hokeja na lodzie w Polsce zależy przede wszystkich właśnie od nich.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.

Rozmawiał Patryk Rokicki

W dniach 8-14 kwietnia 2013 r. hokejowa reprezentacja Polski kobiet wystąpi na MŚ Dywizji IIA (czwarty poziom światowy) w Auckland, w Nowej Zelandii. Rywalkami Polek będą Australijki, Węgierki, Włoszki, Słowenki i Nowozelandki.

źródło: www.pzhl.org.pl

Udostępnij na: